Afri – ski czyli na deskę do Afryki

Afri – ski czyli na deskę do Afryki

Fri, Jun 12, 2009

News

W naszym przewodniku po egzotycznych miejscówkach globu proponuemy dzisiaj odwiedzenie najmniej kojarzącej się ze snowboardem Afryki. Bohaterem naszego artykułu jest ośrodek Afri Ski położony na terenie maleńkiego księstwa Lesotho w górach Maluti.

Jest to jeden z dwóch leżących w obrębie RPA ośrodków narciarskich, natomiast jedyny w Lesotho. Mamy tu do czynienia z ogromnym paradoksem ponieważ większość mieszkańców tego księstwa żyje poniżej 1 euro na dzień natomiast bogate elity oraz spragnieni oryginalności turyści rozkoszują się jazdą za wiele więcej. Odbywa się tu kilka cyklicznych imprez w tym zawody o puchar księcia oraz w tym sezonie slopestyle w snowparku !

Ulokowany na wysokości 3222 m.n.p.m ośrodek nie ma niestety poza egoztyką wiele do zaoferowania. Proponujemy odwiedzenie oficjalnej strony jak i strony jedynego (bliźniaczo podobnego do Afri Ski) ośrodka Południowej Afryki – Tiffindel. Poniżej zaś do obejrzenia pierwsza afrykańska produkcja snowboardowa – This Is Africa.

 

W Afryce rzecz jasna można jeszcze jeździć w Maroku ale o tym w kolejnych artykułach z cyklu. Do tej pory ukazały się:

Najwyższy ośrodek narciarski świata zamknięty

Portillo – najstarszy ośrodek Ameryki Południowej

Najbardziej południowy ośrodek świata – Cerro Castor

, , , , , , , , , , ,

Autor:

bastaa - napisał dotychczas 655 postów na ronin snowboards.


Napisz do autora

Komentarze (6)

  1. Rooby pisze:

    Pieknie, pieknie – snowboarding w oparach czystego kolonializmu. Co z tym Madagaskarem dla Polski? Jezdzi sie tam cos wogole?
    A TIA mi sie kojarzy dobrze, bo z Blood Diamond – super film z pieknym Leo

  2. Rooby pisze:

    Basti, a Snowpark w Sosnowcu to nie ta sama seria???

  3. bastaa pisze:

    oczywiście, że ta sama i dla czytelników mamy dobrą wiadomość – znieśli wizy ;-D

  4. jdr pisze:

    kolo który był w tiffindel instruktorem opowiadał ze dojazd tam jest terenówą przez 4h z murzynem za kółkiem, szótrową drogą nad przepaścią, a sam wyciąg ma 600m i działa 2 miesiące w roku, ale przyjeżdżają tam tłumy i jest biba na maxa. uwaga! cały czas poszukują tam ludzi do roboty i podobno nieźle płacą więc jak ktoś ma ochotę na taka przygodę to mam namiary :)

  5. bastaa pisze:

    @jdr – to ja poproszę może zamiast na północ to siekniemy do roboty na południe hehhe

  6. Routemaster08 pisze:

    @jdr

    z ta robotą to pojechałeś… jestem walnięty mocniej niż większość ludzi i gdyby nie to że “amy” mnie trzyma to już bym spierdalał tam ._.

1 Trackbacks For This Post

  1. Cerro Negro – najgłupsza miejscówka świata | ronin snowboards pisze:

    [...] o kilku ciekawych miejscówkach, było o sandboardingu, było też o mountainboardingu. Dzisiaj o miejscówce która łączy w [...]

Skomentuj

Musisz przeczytać:

Zapisz sie na roninowy newsletter