Po raz kolejny szajka roninsnowboards nawiedziła spokojną włoską mieścinę. Po raz kolejny i owszem ale po raz pierwszy tak szerokim składem. Ale po kolei…
Zaczęło się od niewinnego spóźnienia autobusu… Niby nic ale Polak czekać nie lubi za to lubi konferować. Siedli, zamieszali, a Cisek nawet zamieszał w plecaku. I tu podziękowania dla kierowców za bezpieczne dowiezienie nas na miejsce.
Pierwsza noc.. ech ci Włosi to mają temperament … krzyczą, piją i jeszcze nas NIEWINNYCH oskarżają o te straszliwe rzeczy. Mało tego, tak jarają się naszymi deskami, że chcą im robić zdjęcia, tylko czemu mamy im za to płacić ?? No i mamy pierwszy dzionek i chyba jedyny kiedy nie zaprzątaliśmy głowy szamanom z Trauma Klinik.
Kolejne dni i kolejne grube akcje: do grona fanów ronina dołącza Norbi (podejrzewam miłość od pierwszego wejrzenia z Samopodlewającym Się Brokułem Albinosem, czyli Kukuś we własnej osobie). Grupy kursantów czynią potworne postępy z naszymi dzielnymi instruktorami, po cowieczornych modłach o więcej śniegu mamy go coraz więcej, a co za tym idzie i najgrubszy frirajdzik sezonu.
Łapiemy mahoń dzięki czemu ja we własnej osobie mam szansę na znalezienie żony na sympatii albo fotce.pl, testujemy nowe sprzęty, a niektórzy z nas okazują się kapitalistami i na lotnisko zamiast autobusem jadą taksówką.
A teraz trochę smutniej… Niektórzy z nas mieli nieco mniej szczęścia, by wspomnieć tu największego hardkorowca Lorda Dyziaka, który w walce chwilowo poległ ale broni nie złożył, Kurakowi, Łukaszowi, Dobrzanie, Młodemu i innym mniej lub bardziej kontuzjowanym.
Mam jednak nadzieję, że wszystko skończy się pomyślnie za co ja i cały nasz team trzymamy kciuki. Szczerze i bez lipy powiem że to najlepszy wyjazd sezonu, a jedno jest pewne że nie było by mnie tam gdyby nie Wy. Dzięki że jesteście i że dzięki Wam możemy robić to co kochamy.
Ronin squad.





April 8th, 2008 at 11:27 am
galeria z wyjazdu już wkrótce……..
April 8th, 2008 at 11:53 am
Dzieki chlopaki za ten niesamowity wyjazd. ciagle jestem na wdechu i wciaz pijany powietrzem. Ekipa fantastyczna. Lord Dyziak jest królem koni. No a mit o taksowce na lotnisko nalezy rozwiac, bo to nie bylo tak – taryfa siadla do Bormio, bo musiala – kara za pijanstwo, stamtad autobusem do Tirano, z Tirano pociagiem do Lecco, z Lecco pociagiem do Bergamo, z Bergamo na lotnisko autobusem. dalej juz rutynowo… Taka podroz.
April 8th, 2008 at 12:32 pm
No Bartko to przesiadek trochu zaliczyles heh,ale zapewne warto bylo:)
April 8th, 2008 at 12:50 pm
Papi Gipsy King
April 8th, 2008 at 2:23 pm
szanownego autora podsumowanka z wyjazdu bardzo proszę o sprostowanie: cisek wyłapał w rękaw, plecak padł ofiarą innego zbira (ale bez nazwisk:)
w każdym razie wyjazd super za co ja bardzo całej ekipce dziękować:)
April 8th, 2008 at 2:30 pm
wybacz ale było ciemno i nie wiedziałem dokładnie :)
April 8th, 2008 at 4:33 pm
Dobre podsumowanie, a freeride miszcz nad miszcze:) mam nadzieje ze tatrowy weekend tez siadzie:)
April 8th, 2008 at 5:02 pm
tatus rafal trzymaj sie tam cieplo i wracaj caly i zdrowy
April 8th, 2008 at 5:21 pm
Misiek najlepszym podsumowniem free, jest foto “po” z błogostanem na twarzach:D, ja mam nadzieję na jakąś majóweczke z deseczka w tle;)
April 8th, 2008 at 5:33 pm
http://pl.youtube.com/watch?v=EjQVGn1jbOI
owszały kamol…
April 8th, 2008 at 7:35 pm
nie kamol tylko slepota mister MOtyl:)
April 8th, 2008 at 9:47 pm
nie ma presji 29 sciagaja mi gipsior i napieram na hinter w maju:) ja tez wam dziekuje chlopaki … dzieki wam moge robic to co kocham i z ludzmi z ktrymi tak wspaniale sie czuje:)
dyziowi zycze powrotu do zdrowia jak i innym polamancom :)
dajemy rade i do nastepnego kochani !
alla fiesta….
oooooOooO:)
April 8th, 2008 at 9:48 pm
BASTIANO FOTY JUZ JUTRO WYSYŁAM :)
April 9th, 2008 at 10:24 am
kurwa jego jebana mac??
sok z dupy?
pieknie?
kurwa ale wyjebalem?
buhahaha
jestescie konie
piekny slam mareczku :)
April 9th, 2008 at 11:05 pm
Tym razem Superman poczuł moc ukrytego w Alpach Kryptonitu;-)))(Tył boli w ch…..)
Pozdro600 Dyziak:-)))