“Rzeźnik”, “Dzik”, “Trol”, “Koń” - nazw i epitetów na wymiatających snowboardzistów jest cała masa ale najtrafniejszym synonimem określającym super-utalentowanego freestyle’owego deskarza powinno być słowo “Fin”.
Nie wiadomo dokładnie dlaczego ale Finlandia jest prawdziwą wylęgarnią snowbordowych fenomenów. Sprawdzcie tylko wyniki najważniejszych zawodów snowboardowych, rankingi organizacji, nazwiska rajderów występujacych w najlepszych produkcjach filmowych - snowboardziści z kraju w którym najwyższy szczyt ma niewiele ponad 1300 m n.p.m. są dosłownie wszędzie.
Podobno już brakuje międzynarodowych sponsorów dla wygłodniałej sukcesów i rozgłosu, watahy fińskich nastolatków na deskach. Na szczęście dla 3 panów o których chcemy napisać, a o których na pewno już słyszeliście, sponsorów nie zabrakło i nic nie wskazuje na to iż sytuacja ta ulegnie zmianie.
Eero Ettala, Heikki Sorsa, Juuso Laivisto to trzej przyjaciele którzy uosabiają to co w prawdziwym fińskim snowboardzie jest najlepsze- super styl, radocha z jazdy, wszechstronność, technika a do tego genialna inwencja i fantazja. Jakis czas temu chłopcy ruszyli z potrójnym Blogiem na którym możecie śledzić ich codzienne przygody z snowboardowych wojaży po świecie, ogladać fotki a nawet dodać komentarz. Sprawdźcie blog “Three Random Riders“, a poniżej filmik z Eero i Heikkim w roli głównej.
A przy okazji i a’propos ogłaszam mini konkurs. Kto wymyśli najśmieszniejszą, najgłupszą i najlepszą nazwę na snowboardowego mistrza mistrzów dostanie w nagrodę zestaw naklejek. Odpowiedzi wpisujcie w komentarzach.














March 28th, 2008 at 7:55 pm
frędzel, madafaka
March 28th, 2008 at 9:36 pm
przepener
March 29th, 2008 at 11:34 am
harpagan