LG FIS World Cup, Szwecja, 1912 Olympic Stadium i Stefan Gimpl kolejny raz zgarnia złoto. Czyżby nadchodził kolejny robot po Shaunie Latającym Pomidorze… tyle ze w konkurencji Big Air?
Po tym co stało się w Sztokholmie, a wcześniej w Londynie i Barcelonie wszyscy zaczęli się zastanawiać czy nie ma mocnych na Stefana i jego stylowe triki.
Dwadzieścia tysięcy widzów na Stadionie Olimpijskim 1912 było świadkami jak austriacki weteran rozkłada na łopatki resztę zawodników. Jak sam mówi Gimpl – Nie wiem jak to się dzieje, podczas każdego najazdu boję się jak cholera, a potem to już tylko lot i ….tak samo się to dzieje…
Faktem jest ze warunki jakie panowały podczas tej edycji nie były łatwe i większość zawodników popełnia błędy co było przyczyną wygranej Gimpla ( znowu o ułamki punktu – 50.8 ) Triki jakie pokazali kolejni na podium teoretycznie są lepsze od stylowych Cab 900 i Frontside 900. Drugi na pudle Słoweniec Marco Grilc – Backside 1080 Double Cork i Frontside 900 (50.5). Natomiast Gjermund Braaten (NOR) był daleko daleko za pierwsza dwójką z punktami (38.5), ale to wystarczyło na trzecie miejsce…
Wszyscy zatem czekają na kolejna miejska edycje Pucharu Świata FIS LG w Big Air, która odbędzie się po raz pierwszy w Azji – Seoul, Korea już 13 grudnia.
foto: FIS – Oliver Kraus
Stockholm podium:
1. Stefan Gimpl (AUT)
2. Marko Grilc (SLO)
3. Gjermund Braaten (NOR)
wiecej info na fissnowboardworldcup.com


















November 23rd, 2009 at 11:50 am
jerona, oni wszyscy trenowali ostatnio na dachstein
bylo na co kuknac, nie powiem